real Techniques | dresslink.com

14:11:00

Witajcie!
Dzisiaj przychodzę do Was z pędzlami do makijażu. Słynnymi pędzlami ze sklepu dresslink.com, które robią zamęt w blogosferze jak i na kanałach YT. Większość nie potrafi rozróżnić, czy są to oryginały, czy też genialne podróbki. Przejdźmy dalej...



Pędzle wyglądaj identycznie jak oryginały, ale czy nimi są? Oryginalne pędzle sióstr Chapman są produkowane w Chinach, tak jak te ze sklepu dresslink.com. A więc miejsce produkcji je łączy ... Cena- już niekoniecznie. Produkty od Pań Chapman kosztują w granicach 100zł albo i więcej, a te ze sklepu dresslink dużo dużo mniej. 
Pędzle od dziewczyn są wykonane idealnie, bez żadnych mankamentów. Włosie ścięte jest równiutko, w moich też. W obu przypadkach jest ono bardzo miękkie. Co prawda nie mam żadnego oryginału do porównania, ale tyle się naczytałam i nasłuchałam w sieci, że jakoś jednak mogę w małej mierze stwierdzić czy są to rzeczywiście oryginały czy też nie. 
Oczywiście te moje pędzle są też świetnie wykonane i nie mam się do czego przyczepić, bo nie mam jakiś wielkich wymagań co do takich akcesoriów do makijażu, a tymi pracuje się świetnie i przyjemnie, więc dla mnie nie ma to najmniejszego znaczenia - oryginał czy podróba, ważne żeby spełniały swoje funkcje i tyle.



Pokrowiec w całym tym zestawie jest najlepszy, pod tym względem, że można w niego zapakować pędzle i nie będą nam się niszczyć w czasie podróży, więc jest to przydatna rzecz - moim zdaniem ;) Jeżeli chodzi o samo jego wykonanie.. to pozostawia trochę do życzenia. Może nie jest ono w żadnym miejscu rozprute, ale na wierzchu nitki strasznie odstają, co oznacza, że nie jest dobrze obszyte. Niemniej jednak, przyda mi się i to bardzo :) Lepiej mieć pędzle bezpiecznie razem, niż osobno walające się po torbie czy kosmetyczce.

***


 Pierwsze na co zwróciłam uwagę w otrzymanych pędzlach, to jakość wykonania napisów na trzonkach. W oryginalnych pędzlach są one tak idealnie wykonane (może laserowo :D ), że nie są wyczuwalne pod palcami i się (chyba) nie ścierają, a napisy na moich pędzelkach są tak bardzo wyczuwalne, iż pewnie w najbliższym czasie zejdą mi z nich, jeżeli czymś po nich przejadę. No ale nie wpływa to na komfort użytkowania produktów, bo jak dla mnie są okej :) Przede wszystkim są milusie, bardzo miękkie. 

***

 CONTOUR BRUSH, w tym pędzelku nie mam się do czego przyczepić, włosie jest ścięte świetnie, bardzo lubię używać go właśnie do konturowania twarzy. Mała kuleczka, jednak odrobinę szpiczasto zakończona. Wygląda tak samo jak na zdjęciach ze sklepu sióstr Chapman. Jedyne co zwróciło w nim moją uwagę, to kilka kropeczek na trzonku, ale nie są one jakieś wielkie i nie przeszkadzają w użytkowaniu. PĘDZELEK JEST OKEJ.

***

 POINTED FOUNDATION BRUSH, pędzelek ten również jest fajnie ścięty i miękki, używam go do konturowania noska :) Bo właśnie do tego sprawdza mi się najlepiej, chociaż ma służyć do nakładania podkładu na twarz - ja sobie tego nie wyobrażam nawet ;) W nim jest właśnie najwięcej mankamentów, a szkoda. Na pierwszy rzut oka widać, że pędzelek jest krzywy i od rączki odchodzi jej czarne, gumowe zakończenie, a napisy są poprzecierane, włosie też jest bardziej szpiczasto ścięte niż na zdjęciach w sklepie Pań Chapman. Ale ogólnie nie przeszkadza mi to w ogóle.


***

 DETAILER BRUSH, ojeeej, to jest taki słodziak w całym tym zestawie :) W sumie ma służyć do nakładania punktowo korektora lub precyzyjnego nakładania szminki na usta, ale ja jak na niego spojrzałam to w pierwszym momencie nie wiedziałam do czego użyć :D No ale fakt, używam go tak jak producent przykazał, do punktowego nakładania korektora. Na tym pędzelku akurat napisy są wykonane najlepiej, nie są pościerane. Włosie też jest bardziej szpiczasto ścięte niż na zdjęciach oryginałów, na trzonku widnieje jedna zbędna kropeczka ii... ślad kleju przy łączeniu z czarną, gumową końcówką. Starałam się uchwycić ten ślad na zdjęciu, ale nie jest zbyt widoczny.

***

 BUFFING BRUSH, ostatni pędzel z zestawu. Jest on przeznaczony do nakładania pudru lub podkładu mineralnego na całą twarz, jest największy. Włosie jest przyjemnie miękkie, dobrze ścięte - tak jak na zdjęciach oryginałów, używam go do punktowego nakładania pudru, ponieważ dla mnie jest zbyt mały do nakładania produktu na całą twarz :) Na trzonku ma również kilka kropeczek i delikatnie poprzecierane napisy.



Podsumowując, stwierdzam, że nie są to oryginały, ponieważ mają zbyt wiele niedociągnięć, czego nie spotkamy w oryginalnych pędzlach Real Techniques sióstr Chapman. Mimo, iż nie są prawdziwymi RT, to są ich genialnymi podróbkami, które bardzo polubiłam i używam codziennie od otrzymania i pierwszego prania. Osoby, nie mające wygórowanych wymagań co do pędzli - tak jak ja, śmiało mogą zainwestować w te tanioszki, ponieważ fajnie i przyjemnie się nimi pracuje, a to moim zdaniem jest najważniejsze podczas wykonywania makijażu ;)

Jakie jest Wasze zdanie na temat pędzli ? :)

Jeżeli chcecie zobaczyć jakie tanie są te pędzle, to klikajcie TUTAJ(klik) .

BĘDĘ BARDZO WDZIĘCZNA ZA KLIKANIE W CELU SPRAWDZENIA CENY ORAZ W BANNER, KTÓRY ZNAJDUJE SIĘ NA DOLE BLOGA . WASZE WEJŚCIA SĄ DLA MNIE OGROMNIE WAŻNE ! :* Z GÓRY DZIĘKUJĘ!!! 




You Might Also Like

15 komentarze

  1. wniosek jest jeden, po co przepłacać, skoro praktycznie nic się nie traci ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. oczywiście poklikałam :) Miałam od nich również zestaw pędzli, ale poszedł w świat :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Kuszą mnie te pędzelki tak samo jak i te z hakuro :*

    OdpowiedzUsuń
  4. Spotkałam już wiele opinii o tych pędzlach, jedne pochlebne inne mniej, ale to właśnie wszystko zależy od tego jakie mamy wymagania, tak jak piszesz :) Ja sama uwielbiam pędzle marki Hakuro, ale mam też kilka z Chin (głównie zamawiam na ebay'u), niektóre są bardzo dobre, inne mniej, różnie to bywa :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Ja słyszałam o nich wiele dobrego, myślę że to całkiem dobry zamiennik jeżeli ktoś nie chce wydawać pieniędzy na oryginały. :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Mam ten zestaw. Jeszcze go nie używałam, ale dość spore nadzieje wiąże z Contour Brush i Buffing Brush. Mnie nie przeszkadza, że są to podróbki, o ile będą się dobrze sprawować. Jednak ciągle zastanawia kwestia tych ''oryginalnych'' pędzli Karoliny ze Stylizacji. Przyznać to się chyba nie przyzna, że wprowadziła tyyyyle osób w błąd, a aż nie chce mi się wierzyć, że pędzle z chińskiego sklepy X są oryginalne, ale już pędzle kupione w sklepie Y czy Z to podróby...

    OdpowiedzUsuń
  7. Mam i bardzo lubię :) Chociaż najczęściej używam CONTOUR i BUFFING :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Nie mam szczególnych wymagań odnośnie pędzli, używam takich zwyklaków kupionych w Rossmanie

    OdpowiedzUsuń
  9. Niezła cena jak za takie pędzelki :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Ale wyglądają fajnie, może nie prawdziwe RT ale jeśli są dobre to czym się przejmować

    OdpowiedzUsuń
  11. Wiele dobrego czytałam już o tych pędzlach z dresslink, może się w końcu na nie zdecyduję :)

    OdpowiedzUsuń
  12. A może są to oryginały, ale z błędami produkcyjnymi, na których Chińczycy zarabiają? Sama nie wiem Olu, jak je dostałas to szukalam wszędzie informacji na ich temat, ale są tak podzielone ze nie wiadomo, mimo to, niedługo sama się na nie skusze :)

    OdpowiedzUsuń
  13. A może są to oryginały, ale z błędami produkcyjnymi, na których Chińczycy zarabiają? Sama nie wiem Olu, jak je dostałas to szukalam wszędzie informacji na ich temat, ale są tak podzielone ze nie wiadomo, mimo to, niedługo sama się na nie skusze :)

    OdpowiedzUsuń
  14. Też mam pędzelki z dresslink i jestem zadowolona :)

    OdpowiedzUsuń

Cieszę się bardzo, że jesteście cały czas ze mną i moim blogiem. Dziękuję Wam za to ! Doceniam każdy ślad, który pozostawiacie po sobie, to że informujecie mnie o tym co się podoba, a co nie :) Każde słowo krytyki, mobilizuje mnie do tego aby naprawiać swoje błędy :)
Pozdrawiam serdecznie :)

PS. Jeżeli mnie obserwujesz lub poszły od Ciebie kliknięcia w linki, to poinformuj mnie o tym - ODWDZIĘCZĘ SIĘ :)

Born Pretty Store

Lady Queen

BangGood.com